Dziś czas na mój projekt denko numer 1.
Część produktu stanowią próbki kremów, podkładu, mini wersja produktów pełnowymiarowych jakie możemy dostać z różnych pudełek.
Pierwszym produktem będzie mydło do rąk firmy Ziaja. Kupiony za około 6zł, sądzę,że to jeszcze rozsądna cena. Produkt bardzo ładnie pachnie, również ładnie się pieni a do tego nie wysusza rąk i jest bardzo wydajny. Na pewno kupię kolejny tylko tym razem przetestuje inny zapach.
Trzecim produktem jest dezodorant firmy Dove. Ogólnie nie jestem zwolenniczką tej firmy natomiast ten dezodorant nie był drogi około 6 zł na promocji i jako jeden z niewielu utrzymywał się na moim ciele przez wiele godzin nawet gdy biegałam dawał rade ;)
Kolejny produkt to balsam do ciała szkockiej marki. Jest to mini wersja pełnowymiarowego produktu. Skład i zapach to kozie mleko. Konsystencja rzadka, nie nawilżał mojego ciała a do tego zapach...jak dla mnie zbyt intensywny. Cena pełnowymiarowego produktu około 46zl...
Dla mnie ten produkt to bubel.
Szóstym produktem będzie żel do golenia firmy Venus. Żel bardzo wydajny, fajna różowa konsystencja galaretki, która po kilku sekundach po nałożeniu na wybraną część ciała zamienia się w piankę. Pianka dodatkowo ładnie pachnie, nawilża ciało. Polecam aplikować ją na ręce a następnie na miejsce golenia.
Kolejny produkt to płyn do demakijażu dwufazowy firmy Bielenda.
Kupiłam za namową koleżanki. To był błąd, dla niej był najlepszy a ja dosłownie modliłam się kiedy się skończy. Moja cera po nim wyglądała jakbym się wysmarowała olejem. Na drugi dzień miałam wrażenie,że moje pory są pozatykane. Trzeba było nim porządnie wstrząsnąć ,żeby płyny dobrze się połączyły.
Ósmym produktem są dwie maskary firmy Lovely. Cena każdego to około 5zł. Najlepsza masakry jakie używałam. Obecnie testuje ich dwie inne ale jak narazie nie wypowiadam się. Maskary z załączonego obrazka ładnie podkręcały rzęsy, nie sklejały ich, nie obsypywały się a do tego były bardzo wydajne. Jak dla mnie jakością dorównują jak nie przebijają nie jedną droższą markę.
Przedostatnim produktem jest zapach z firmy yves rocher- jabłko.
Ładny zapach, stosowałam go jako mgiełkę do ciała. Niestety nie zbyt długo utrzymywał się, przy aplikacji zapach trochę duszący.
Ostatnim produktem są dwa kremy. Jeden miód i mleko z firmy Soraya do rąk a drugi to krem firmy alantandermoline do cery suchej. Oba kremy są moimi hitami, gdyż cena była niewielka, oba spełniały swoje zadania, fajnie nawilżały, efekt utrzymywał się długo.
Do kremu z firmy alantan na pewno wrócę, gdyż mają dobry skład i o moja buzia dawno nie czuła się tak dobrze nawilżona.
To już koniec. Mam nadzieje,że komuś pomogę w jego rozterkach kosmetyczno- pielęgnacyjnych.
Pozdrawiam ;)



