To szał przed ślubny to inne obowiązki nie pozwoliły na wypad. Żeby iść do szmatkowa, muszę mieć chęć, czas, nastrój i być wyluzowana. Kiedyś nie umiałam szukać, nie widziałam w tym nic fajnego. Musiałam do tego dojrzeć. Nie raz znalazłam super ciuszki, super skład, nowe, niezniszczone.
Także pokazuje wam moje wczorajsze łupy.
Dwa pierwsze kombinezony kosztowały po 8 zł i oba są nowe.
Sweter kupiony dla mojego chrześniaka z bardzo dobrego materiału, bardzo ładny idealny na wiosnę i jesień;) No i koszt 6 zł.
Spodnie za 2 zł! Chyba ktoś się bardzo pomylił, przy wycenie bo są nowe!
Ogrodniczki, wspomnienie młodości ;D Kupione w outlecie za 49 zł.
Bluzka dla mamy lub cioci ;) Stylista Garfi pokazuje, tak to jest dobre. Lubię kwiatki ;) Za 3 zł.
Wszystkie rzeczy są niezniszczone, trafiło się kilka nowych rzeczy z metkami. Udało mi się kupić jeszcze dwie bluzki do biegania jedna na jesień z długim rękawem, jedna na teraz oraz spodenki do biegania. Sukienkę w kwiaty dla cioci, maxi sukienkę czarną, bluzkę koszulową czarną w kropki dla babci.
W sklepach z odzieżą używaną można kupić za małe pieniądze fajne rzeczy. Poprawić sobie humor, bez utraty dużej ilości gotówki.
Podobają mi się akcje,że w soboty jest wszystko 50% taniej ale ten tłum przed drzwiami, wyrywanie sobie ubrań, przepychanie się a nawet wyjmowanie z koszyków innych klientek/ klientów to już przesada. Lepiej mieć zasadę jak nie dziś to za tydzień, za miesiąc się uda mi jakieś cudo znaleźć niż rzucać się na ubrania innych jak wygłodniałe zwierze.
Gdybyście chcieli/chciały zobaczyć więcej łupów dajcie znać.
Miłej niedzieli.
śliczne! Poważnie! muszę częściej zachodzić na "szmaty" :)
OdpowiedzUsuńMożemy iść razem ;)
OdpowiedzUsuń